Czy ChatGPT poleca Twoją firmę, sprawdzisz sam i bez płatnych narzędzi. Skrócona wersja testu zajmie około godziny, pełna dłużej. Zadajesz dziesięć pytań, jakie zadałby Twój klient, w ChatGPT, Perplexity, Gemini i w trybie AI w Google. Każde pytanie trzy razy, bo odpowiedzi się zmieniają. Wynik zapisujesz w prostym arkuszu i powtarzasz test co miesiąc albo co kwartał.
A jak poprawić wynik? Nudną odpowiedzią: porządnym SEO, spójnymi danymi o Tobie w całym internecie, opiniami i prawdziwymi wzmiankami. Nie plikiem llms.txt i nie abonamentem na „pozycjonowanie w AI”.
Poniżej masz gotowe pytania, arkusz, trzy możliwe wyniki testu i to, co z każdym zrobić.
Skąd ChatGPT i Google AI biorą wiedzę o Tobie
Zanim zaczniesz test, warto wiedzieć, skąd te odpowiedzi się biorą. Inaczej łatwo wyciągnąć zły wniosek.
Wiedza modelu i wyszukiwanie na żywo
ChatGPT odpowiada na dwa sposoby. Czasem z tego, czego model nauczył się wcześniej. Czasem przeszukuje internet w trakcie rozmowy i wtedy pod odpowiedzią widzisz źródła.
Za oba sposoby odpowiadają różne roboty OpenAI. Według dokumentacji OpenAI (Overview of OpenAI Crawlers):
- OAI-SearchBot zbiera strony do wyszukiwania w ChatGPT. Jeśli go zablokujesz, treść Twojej strony nie pojawi się w odpowiedziach wyszukiwania ChatGPT (OpenAI zastrzega, że sam link nawigacyjny może się nadal pokazać).
- GPTBot zbiera treści do trenowania modeli. Jego blokada mówi tylko tyle, że nie chcesz, żeby model uczył się na Twoich tekstach.
- ChatGPT-User otwiera strony, gdy użytkownik o to poprosi w rozmowie. Nie decyduje o tym, czy pojawisz się w wynikach.
Perplexity działa podobnie. PerplexityBot służy do pokazywania stron w wynikach Perplexity, a nie do trenowania modeli (dokumentacja Perplexity).
W Google sprawa jest prostsza. AI Overviews i tryb AI korzystają z tego samego indeksu co zwykła wyszukiwarka. Google pisze wprost, że nie ma dodatkowych wymagań: strona musi być zaindeksowana i móc pojawić się w wynikach z opisem (AI features and your website, aktualizacja z 10.12.2025).
Dlaczego pierwsze miejsce w Google nie wystarcza
Asystent AI nie wpisuje Twojego pytania do wyszukiwarki raz. Rozbija je na kilka mniejszych zapytań i składa odpowiedź z wielu stron. Google nazywa to query fan-out i opisuje właśnie przy AI Overviews i trybie AI.
Efekt widać w danych. Ahrefs sprawdził na początku lipca 2025 roku 15 000 długich pytań. Średnio tylko około 12% adresów cytowanych przez badane asystenty AI było w top 10 Google dla tego samego pytania. Najbliżej Google był Perplexity z wynikiem 28,6% (Ahrefs, 11.08.2025).
Wniosek dla Ciebie: nawet jeśli jesteś pierwszy w Google na swoje nazwisko, AI może Cię nie wymienić, gdy ktoś pyta o usługę. I odwrotnie. Dlatego trzeba to sprawdzić, a nie zakładać.
Test widoczności w AI krok po kroku
Na skróconą wersję (ChatGPT i Google, po jednej próbie na pytanie) zarezerwuj około godziny. Pełny test, czyli trzy próby w czterech narzędziach, zajmie wyraźnie więcej, więc możesz go rozłożyć na kilka dni. Przy pierwszym teście dłużej się zastanowisz nad pytaniami, kolejne pójdą szybciej.
Krok 1 - przygotuj 10 pytań
Pisz pytania tak, jak pisze klient, a nie jak specjalista SEO. Pełnymi zdaniami, z miastem, z problemem. Podziel je na cztery grupy.
| Grupa | Ile pytań | Przykład dla fizjoterapeutki z Kalisza |
|---|---|---|
| O Ciebie z nazwiska | 2 | „Kim jest Anna Nowak, fizjoterapeutka z Kalisza?”, „Czy Anna Nowak z Kalisza ma dobre opinie?” |
| O usługę, bez nazwiska | 4 | „Kogo polecasz do fizjoterapii sportowej w Kaliszu?”, „Gdzie w Kaliszu wyleczę kolano po zerwaniu więzadła?” |
| Problem klienta | 2 | „Boli mnie kolano po bieganiu, do jakiego specjalisty iść w Kaliszu?” |
| Porównanie i alternatywa | 2 | „Fizjoterapeuta czy ortopeda po kontuzji kolana, kogo wybrać w Kaliszu?”, „Kto w Kaliszu robi to samo co [znany gabinet konkurencji]?” |
Pytania o nazwisko pokażą, czy AI Cię zna i co o Tobie myśli. Pytania bez nazwiska pokażą, czy Cię poleca. To drugie jest ważniejsze, bo tak szuka ktoś, kto Cię jeszcze nie zna.
Jeśli działasz w całej Polsce albo online, zamiast miasta wpisz grupę klientów: „dla psychologów”, „dla właścicielek salonów beauty”.
Krok 2 - wyłącz personalizację
ChatGPT pamięta, kim jesteś i o co pytałeś. Jeśli przez pół roku rozmawiałeś z nim o swojej firmie, wymieni Cię, bo zna Cię z rozmów. Klient tego nie zobaczy.
Dlatego:
- w ChatGPT użyj okna prywatnego bez logowania albo czatu tymczasowego i sprawdź, czy wyłączona jest pamięć i instrukcje własne,
- Perplexity i Gemini sprawdzaj w oknie prywatnym przeglądarki,
- Google sprawdzaj w oknie prywatnym. Tryb AI znajdziesz w zakładce „Tryb AI” pod polem wyszukiwania (o ile jest dostępny na Twoim koncie i w Twoim kraju).

Krok 3 - zadaj każde pytanie trzy razy w czterech narzędziach
Odpowiedzi AI są losowe. To samo pytanie zadane dwa razy może dać dwie różne listy poleceń. Jedna próba niczego nie dowodzi.
Zadaj więc każde pytanie trzy razy, za każdym razem w nowej rozmowie. Przy dziesięciu pytaniach i czterech narzędziach to sporo kopiowania, więc jeśli brakuje Ci czasu, zacznij od ChatGPT i Google, a resztę dołóż przy kolejnym teście.

Krok 4 - zapisz wynik w arkuszu
Bez zapisu za miesiąc nie będziesz pamiętać, co było. Załóż arkusz z takimi kolumnami:
| Kolumna | Co wpisać |
|---|---|
| Data | dzień testu |
| Narzędzie | ChatGPT, Perplexity, Gemini, Google AI |
| Pytanie | dokładna treść |
| Czy jestem | tak, nie, w 1 z 3 prób, w 2 z 3, w 3 z 3 |
| W jakim kontekście | polecony, wymieniony na liście, wspomniany negatywnie |
| Czy dane są prawdziwe | adres, usługi, miasto, nazwa firmy |
| Źródła | adresy stron, z których korzysta odpowiedź |
| Kto zamiast mnie | kogo AI poleca, gdy mnie nie ma |
Ostatnia kolumna jest najcenniejsza. Pokazuje, kogo AI uważa za eksperta w Twojej działce i skąd to wie. Często się okazuje, że ta osoba nie jest lepsza, tylko lepiej opisana w internecie.

Krok 5 - sprawdź źródła, Search Console i Analytics
Jeśli odpowiedź pokazuje źródła, kliknij je. To z nich AI wzięło informacje o Tobie. Stary katalog z nieaktualnym adresem? Profil, którego nie ruszałeś od trzech lat? Właśnie znalazłeś pierwsze zadanie.
Potem zajrzyj do danych, które już masz za darmo:
- Google Search Console. Ruch z AI Overviews i trybu AI jest wliczony do zwykłego raportu Skuteczność, w typie wyszukiwania Internet. Google opisuje też osobny raport skuteczności generatywnej AI. Jeśli widzisz go w swoim koncie, zajrzyj tam.
- Google Analytics 4. Wejdź w Raporty, potem Pozyskiwanie, potem Pozyskiwanie ruchu. Zmień wymiar na źródło sesji i wpisz po kolei: chatgpt, perplexity, gemini, claude, copilot. Ustaw zakres trzech miesięcy, bo przy małych liczbach jeden miesiąc pokazuje głównie szum.
Zero sesji nie jest powodem do paniki. Część osób przechodzi z czatu na stronę bez informacji o źródle i Analytics zapisuje je jako wejścia bezpośrednie. Kilkadziesiąt sesji to znak, że warto sprawdzić, na które podstrony trafiają.

Jak czytać wynik - trzy sytuacje
Po teście zwykle jesteś w jednej z trzech sytuacji. Każda wymaga innego ruchu.
1. AI Cię nie zna. Na pytanie o nazwisko odpowiada ogólnikiem, myli Cię z kimś albo przyznaje, że nie ma informacji. Na pytania o usługę nie wymienia Cię wcale. Najczęstsze wyjaśnienie to za mało informacji o Tobie w internecie albo informacje rozproszone, ale to hipoteza do sprawdzenia, a nie pewna diagnoza. Przyczyną może być też to, że narzędzie w ogóle nie szukało w sieci albo nie dotarło do Twojej strony. Zacznij od własnej strony i wizytówki, bo to pomaga niezależnie od przyczyny.
2. AI Cię zna, ale podaje błędne dane. Stary adres gabinetu, usługa, której już nie prowadzisz, poprzednia nazwa firmy. To najłatwiejszy przypadek. Kliknij źródła, popraw dane u siebie i tam, skąd AI je wzięło. Po kilku tygodniach powtórz test.
3. AI Cię zna, ale poleca innych. Wiesz, kim są, bo masz ich w kolumnie „kto zamiast mnie”. Sprawdź, gdzie o nich piszą: rankingi, artykuły, podcasty, katalogi branżowe, opinie. Tam jest Twoja lista zadań na najbliższe miesiące.
Pamiętaj też, że cytowanie to nie to samo co polecenie. AI może użyć Twojego artykułu jako źródła i jednocześnie polecić kogoś innego. W kolumnie „W jakim kontekście” zapisuj to osobno.
Co realnie wpływa na to, czy AI Cię wymieni
Google pisze w swoim przewodniku wprost: optymalizacja pod generatywną AI w wyszukiwarce to dalej SEO (AI optimization guide, aktualizacja z 10.07.2026). OpenAI ani Perplexity nie publikują listy czynników, według których wybierają źródła. Dlatego poniżej jest to, co ma potwierdzenie w dokumentacji, i to, co sam widzę w praktyce.
Strona, która jasno mówi, kim jesteś
Jeśli z Twojej strony nie da się w 10 sekund wyczytać, kim jesteś, w czym pomagasz, komu i gdzie, to AI też może mieć z tym kłopot. Imię i nazwisko, zawód, miasto albo grupa klientów, lista usług, kilka zdań o doświadczeniu. Każda usługa na osobnej podstronie, a nie w jednym akapicie. Co dokładnie powinno się znaleźć na takiej stronie, opisałem we wpisie o stronie marki osobistej.
Te same dane wszędzie
AI składa obraz Ciebie z wielu miejsc: strony, wizytówki w Google, LinkedIna, katalogów branżowych, profili na portalach. Jeśli w każdym miejscu masz inną nazwę, inny adres albo inną listę usług, dostaje sprzeczne sygnały.
Spisz te miejsca i zadbaj o jednakową nazwę, adres, telefon, opis i usługi. Zacznij od wizytówki w Google, bo to ona trafia do wyników na pytania lokalne.
Opinie i prawdziwe wzmianki
Na pytanie „kogo polecasz” AI szuka śladów, że ktoś Cię poleca. Opinie w Google, na portalach branżowych, wzmianki w artykułach, wywiady, podcasty, wystąpienia, listy ekspertów w Twojej dziedzinie.
Ważne słowo to „prawdziwe”. Google pisze w przewodniku, że szukanie nieautentycznych wzmianek w sieci pomaga mniej, niż mogłoby się wydawać. Kupione wpisy w katalogach i artykuły sponsorowane bez sensu to strata pieniędzy. Jak zbierać opinie zgodnie z zasadami, pisałem w poradniku o opiniach w Google. Jak sprawdzić, kto i gdzie już o Tobie pisze, znajdziesz we wpisie o wzmiankach o firmie w internecie.
Treści, których nie napisze nikt inny
Google zwraca uwagę na treści „non-commodity”, czyli takie, które wnoszą własne doświadczenie eksperta, a nie powtarzają wiedzę dostępną wszędzie. Dla eksperta to dobra wiadomość. Twój przypadek z gabinetu, Twoja procedura, Twoja odpowiedź na pytanie, które klienci zadają co tydzień: tego AI nie znajdzie nigdzie indziej, więc ma powód, żeby to zacytować.
Pięćdziesiąt wpisów wygenerowanych przez AI o tym samym, co wszyscy, raczej Ci nie pomoże. Google wprost uznaje masowe tworzenie stron w celu manipulowania odpowiedziami AI za naruszenie swoich zasad dotyczących spamu.
Dostęp botów w robots.txt
To sprawdzisz w minutę. Wpisz w przeglądarce adres swojej strony z dopiskiem /robots.txt, na przykład https://twojastrona.pl/robots.txt. Szukasz linijek z nazwami robotów i słowem disallow.
User-agent: OAI-SearchBot
Disallow: /Taki wpis wyłącza treść Twojej strony z wyszukiwania w ChatGPT. To samo z PerplexityBot w Perplexity i Googlebot w Google. Brak nazwy robota w pliku nie wystarczy jednak do wniosku, że ma dostęp. Robot, który nie ma własnej grupy, stosuje się do reguł z grupy User-agent: *. Jeśli tam jest Disallow: /, blokada obejmuje też jego. Patrz więc na trzy rzeczy: grupę z nazwą robota, grupę * i to, jakich ścieżek dotyczy Disallow (bo Disallow: /wp-admin/ blokuje tylko panel, a nie całą stronę).
Blokada GPTBot działa inaczej: zabrania trenowania modeli na Twoich treściach, ale nie wyłącza Cię z wyszukiwania ChatGPT. Podobnie Google-Extended: według Google nie wpływa na obecność w wyszukiwarce ani na pozycje (dokumentacja robotów Google). Blokując te dwa roboty, decydujesz przede wszystkim o tym, czy Twoje teksty mogą służyć do trenowania modeli (a w przypadku Google-Extended także do części funkcji Gemini), a nie o widoczności w wyszukiwarce Google czy w wyszukiwaniu ChatGPT.
Jeszcze jedno: robots.txt to nie jedyna blokada. Firewall na serwerze albo w Cloudflare potrafi zatrzymać roboty, mimo że plik ich nie blokuje. Jeśli robots.txt jest w porządku, a Twojej strony nie ma w żadnych źródłach, zapytaj osobę, która opiekuje się stroną, czy roboty nie są blokowane po drodze.

Czego nie robić
Nie dodawaj llms.txt w nadziei na widoczność. Google pisze, że do widoczności w wyszukiwarce nie potrzebujesz żadnych dodatkowych plików dla AI. OpenAI w instrukcji dla właścicieli stron mówi o robots.txt i swoich robotach, a nie o llms.txt. Moim zdaniem wtyczki SEO, które reklamują tę funkcję, i agencje, które sprzedają ją jako optymalizację pod AI, stosują tani chwyt marketingowy. Szczegóły z danymi z logów serwerów opisałem na blogu o WordPressie: llms.txt - czy warto go dodać do strony.
Nie kupuj „GEO” jako osobnej, magicznej usługi. GEO (generative engine optimization) to moim zdaniem w praktyce SEO pod nową nazwą. Najważniejsza rzecz naprawdę nowa to sprawdzanie, czy AI wymienia Twoją markę. To właśnie test z tego wpisu i możesz go zrobić sam. Jeśli ktoś proponuje Ci abonament na „pozycjonowanie w AI” i obiecuje, że będziesz wyświetlać się w ChatGPT, zapytaj, co dokładnie zrobi w pierwszym miesiącu i jak to zmierzy.
Nie kupuj wzmianek i nie produkuj stron hurtem. Patrz wyżej: Google uznaje to za spam albo za mało pomocne.
Nie dokładaj specjalnych danych strukturalnych „pod AI”. Według Google nie ma takiego schema, które trzeba dodać dla AI. Zwykłe dane strukturalne, które i tak powinny być na stronie (firma, osoba, artykuły), wystarczą.
Nie wyciągaj wniosków z jednego pytania. Jedna odpowiedź ChatGPT bez Twojego nazwiska to nie katastrofa. Pięć tygodni z rzędu, w trzech narzędziach, na wszystkie pytania o usługę, to już wynik.
Jak ja to sprawdzam
Zanim porozmawiam z klientem o SEO, sprawdzam ręcznie 5 do 10 fraz z jego branży i patrzę, czy jego marka pojawia się w odpowiedziach AI w Google.
Pewnego razu klientka przysłała mi ofertę agencji na „audyt GEO” połączony z miesięcznym abonamentem i poprosiła o ocenę. Część punktów w tej ofercie była sensowna, bo dotyczyła zwykłych braków technicznych na jej stronie. Reszta była klasycznym SEO pod nową nazwą, sprzedawanym jako osobna dyscyplina. Odpowiedziałem jej, że jedyna rzecz specyficzna dla AI to sprawdzenie, czy chatboty wymieniają jej firmę, i że braki techniczne poprawia się raz, a nie w abonamencie.
Na początku października mój zespół sprawdzał, jakie źródła cytuje tryb AI w Google przy pytaniach o wtyczki do WordPressa. Wśród źródeł był wpis z mojego bloga tenodwordpressa.pl z września 2024 roku, ale też strony z 2019 i 2023 roku. To mi przypomniało, że AI nie wybiera najlepszego tekstu na świecie, tylko taki, który znajdzie i który odpowiada na pytanie. W tym teście konkurencja w polskich odpowiedziach była słaba.
Na koniec mój robots.txt, bo to dobra nauczka. Przy pisaniu tego wpisu sprawdziłem go i okazało się, że blokował GPTBot i CCBot, choć wcale tego nie chciałem. Reguła siedziała w edytorze robots.txt wtyczki SEO, a nie w Cloudflare. Zdjąłem obie blokady 23.10.2026, bo chcę, żeby AI mogło polecać moją stronę. Jeśli masz Cloudflare albo inny cache, stara wersja pliku może jeszcze przez kilka godzin trafiać do robotów, więc po zmianie sprawdź plik ponownie. OAI-SearchBot, PerplexityBot i Googlebot nie miały w tym pliku osobnych blokad, a ogólne reguły dotyczyły tylko panelu i koszyka. Robots.txt nie mówi jednak nic o firewallu, więc to jeszcze nie dowód, że roboty zawsze docierały do strony. Sprawdź swój plik pod adresem twojadomena.pl/robots.txt, zanim uznasz, że wiesz, co w nim jest.
Kiedy ten test niewiele powie
- Zaczynasz od zera. Jeśli nie masz jeszcze strony ani wizytówki, test pokaże tylko to, co już wiesz: AI Cię nie zna. Lepiej najpierw zbudować podstawy.
- Działasz w bardzo wąskiej niszy. Gdy klienci szukają Cię głównie z polecenia, a w Twojej działce w mieście są dwie osoby, AI może w ogóle nie odpowiadać listą poleceń. Wtedy ważniejsze są pytania o nazwisko niż o usługę.
- Patrzysz tylko na jedno narzędzie. ChatGPT, Perplexity i Google dobierają źródła różnie. Wynik z jednego nie mówi nic o drugim.
- Oczekujesz szybkich zmian. Poprawione dane i nowe treści potrzebują czasu, zanim trafią do indeksów. Testy co miesiąc albo co kwartał pokażą trend, codzienne pokażą losowość.
Najczęstsze pytania
Czy mogę zapłacić, żeby ChatGPT mnie polecał?
Polecenia w zwykłych odpowiedziach ChatGPT nie da się kupić. Reklama, tam gdzie jest dostępna, to osobny produkt, a nie polecenie. Możesz zapłacić komuś za pracę nad stroną, treściami i wzmiankami, ale nikt uczciwy nie zagwarantuje, że AI Cię poleci.
Jak długo trzeba czekać na efekty?
Nie da się tego obiecać. OpenAI podaje, że zmiana w robots.txt działa po około 24 godzinach. Poprawione dane, nowe opinie i treści potrzebują zwykle tygodni, zanim pojawią się w źródłach, z których korzysta AI. Dlatego test powtarzaj co miesiąc albo co kwartał.
Czy plik llms.txt pomoże mi pojawić się w ChatGPT?
Nie ma na to dowodów. Google pisze, że do widoczności w jego wyszukiwarce nie są potrzebne żadne dodatkowe pliki dla AI, a OpenAI w instrukcji dla właścicieli stron mówi o robots.txt. Więcej we wpisie o llms.txt.
Czy blokada GPTBot wyrzuca mnie z ChatGPT?
Nie z wyszukiwania. GPTBot zbiera treści do trenowania modeli. O tym, czy Twoja strona może pojawić się w odpowiedziach wyszukiwania ChatGPT, decyduje dostęp OAI-SearchBot.
Jak często powtarzać test?
Raz w miesiącu, jeśli aktywnie coś poprawiasz. Raz na kwartał, jeśli chcesz tylko pilnować, co AI o Tobie mówi. Zawsze te same pytania, żeby wyniki dało się porównać.
Podsumowanie
Widoczność w ChatGPT sprawdzisz sam: dziesięć pytań, cztery narzędzia, trzy próby, arkusz i powtórka za miesiąc. Wynik powie Ci, czy AI Cię nie zna, zna źle, czy zna, ale poleca innych. Poprawa to w większości dobre SEO: jasna strona, te same dane wszędzie, opinie, prawdziwe wzmianki i treści z Twoim doświadczeniem. Twoja własna strona to jedyny kanał, którego nikt Ci nie przestawi zmianą modelu.
Jeśli test pokazał, że AI Cię nie zna albo konsekwentnie poleca kogoś innego, napisz do mnie. Zajmuję się widocznością w Google i w odpowiedziach AI i powiem Ci, od czego zacząć w Twoim przypadku.



